czwartek, 19 października 2017

''Love Line'' Nina Reichter [PATRONAT MEDIALNY]

Love Line
Nina Reichter
Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 25 października 2017
Liczba stron: 488
Ocena: 7/10
Patronat medialny: 
,,Gdy spotkasz kogoś, w kim mógłbyś się zakochać, wiesz o tym od razu”. Nowa powieść autorki bestsellerowej serii „Ostatnia Spowiedź”

  Matthew Hansen – przystojny młody psycholog – doradza kobietom, jak zbudować satysfakcjonujący je związek i nie pozwolić sobą manipulować.
Jest twórcą popularnej internetowej audycji LOVE Line, a jego charyzma i celne rady przyciągają miliony słuchaczek.

    Zrządzeniem losu spotyka Bethany McCallum, będącą w trakcie rozwodu dziennikarkę luksusowego magazynu dla kobiet. Otrzymuje ona zlecenie napisania artykułu obnażającego metody stosowane przez hermetyczną grupę tak zwanych pick-up artists, czyli trenerów podrywu. Nieetycznych manipulantów, którzy szkolą mężczyzn, jak zaciągnąć kobiety do łóżka.

  Ich drogi krzyżują się przy stoliku pewnej bardzo nietypowej restauracji. Wzajemne przyciąganie sprawia, że Matt postanawia zbliżyć się do Bethany. Aby to zrobić, będzie musiał podzielić się z nią swoją wiedzą. [opis wydawcy]

  Nina Reichter urodziła się w Polsce. Z wykształcenia prawniczka. Razem z mężem mieszka za granicą. Prywatnie jest fanką kuchni fusion, wielbicielką kotów rasy Devon Rex i – jak mówi - „team playerem”. Pytana o motto życiowe, wymienia jedno: „Nie być roszczeniową”. Na pytanie, czy kocha pisać odpowiada: „Nie wiem nawet, czy to lubię. Na pewno jednak lubię, gdy jest już napisane.” W 2012 roku wydała swoją debiutancką powieść pt. „Ostatnia spowiedź”, będącą pierwszym tomem trylogii, który podbił serca nie tylko nastolatek, ale i dorosłych czytelniczek, co zapewniło jej miejsce w gronie popularnych autorek literatury kobiecej.

  Ciągle mam w pamięci trylogię ,,Ostatnią spowiedź'' – pełną napięcia, romantyczną opowieść o miłości w szponach show-biznesu, która totalnie mnie oczarowała. Dlatego kiedy dowiedziałam się, że po wielu miesiącach ciszy, w końcu ukaże się następna książka pani Niny – wprost oszalałam ze szczęścia. Nadeszła wreszcie ta wiekopomna i czym prędzej zabrałam się za czytanie ,,LOVE Line''. Czy kolejny raz zostałam usatysfakcjonowana? A może tym razem spotkał mnie zawód? Nie będę ukrywać, że spodziewałam się czegoś innego, ale to, co otrzymałam, także mnie zadowoliło. Po prostu musiałam stopniowo przywyknąć do nowej, dojrzalszej i nieco bardziej stonowanej odsłony autorki.

  Poznajemy Matthewa Hansena – wziętego psychologa od spraw relacji damsko-męskich, a zarazem twórcę popularnej internetowej audycji LOVE Line oraz Bethany McCallum – dziennikarkę prestiżowego czasopisma dla kobiet. Ich ścieżki nieoczekiwanie splatają się ze sobą na gruncie zawodowym i ze zdziwieniem odkrywają, że już kiedyś się spotkali, acz z powodu pewnych komplikacji, każde z nich poszło w swoją stronę. Czy tym razem będzie inaczej? Czy dadzą sobie drugą szansę? A może lepiej posłuchać głosu rozsądku, zagłuszając nieznośny chaos poplątanych emocji?

,,Wieczór sprzed siedmiu lat nigdy nie zniknął ze wspomnień, rosnące między nimi napięcie niwelowało resztki wątpliwości co do tego.''

  To piękna i głęboko fascynująca powieść, pełna niedomówień, życiowych perturbacji i tajemnic. Z właściwym sobie prowokacyjnym wdziękiem pokazuje, że z przeznaczeniem nie wygrasz, ono zawsze układa swój własny scenariusz. Jedyne co nam pozostaje, to walczyć z nim lub poddać się jego woli. A jak jest przypadku pary głównych bohaterów? Mogłoby się wydawać, że stracili już swoją okazję na przeżycie czegoś wyjątkowego. Tymczasem los postanowił spłatać im figla i dać możliwość poznania się bliżej. Tylko czy to ma sens, zwłaszcza że oboje dźwigają spory bagaż przeszłości, złych decyzji i bolesnych wspomnień?

,,Za stara na naiwność. Za stara, by opowiadać komuś swoje życie od nowa. Tłumaczyć to, co było, i dlaczego jestem taka, jaka jestem.''
  
 Pisarka bardzo rzetelnie nakreśliła rys charakterologiczny i psychologiczny wszystkich postaci, zarówno pierwszoplanowych jak i drugoplanowych. Jak każdy z nas mają swoje słabości, popełniają błędy, ulegają irracjonalnym impulsom, brną w chybione decyzje. Dzięki temu są bardziej wiarygodni i łatwiej się z nimi utożsamiać. Prym oczywiście wiedzie Bethany i Matt. Nie da się ich nie lubić i im nie kibicować, acz muszę przyznać, że trochę stracili w moich oczach przez zwlekanie z wyjawieniem swoich sekretów, grzechów i tego, co faktycznie myślą. Moim zdaniem nie warto się kryć, zatajać prawdy i tworzyć kłamstwa. Wszak prędzej czy później wszystkie karty zostaną odkryte. I co wtedy? Jak potem wyplątać się z tej całej gry pozorów? Czy to w ogóle możliwe? Tego już musicie dowiedzieć się sami.

  Nie sposób nie wspomnieć o wątku miłosnym, który jest motorem napędowym całej historii. Jednakże nie oczekujcie lukrowych elementów, sztampowych rozwiązań i banalnych pomysłów, bo tutaj tego nie uświadczycie. Autorka wykonała kawał dobrej roboty, tworząc romans daleko wychodzący poza standardy, gdzie oprócz dwoje zakochanych w sobie ludzi, mamy autentyczne problemy, zmagania z niskim poczuciem własnej wartości oraz niedomknięte sprawy, które są przedmiotem troski obu stron, a co za tym idzie - kładą się cieniem na wzajemnych relacjach. Przygotujcie się więc na nieoczywistą oczywistość.

,,Ona jest… jak… jak odległa galaktyka! Kojarzy się z czymś miłym i poza zasięgiem. Spotykamy się, ona zadaje pytania, ja odpowiadam, a tym czasie mogę ją sobie oglądać… bo ja wiem… jak przez teleskop.''

  W książce dużo miejsca poświęcono również mało znanej w Polsce tematyce Pick Up Artist (PUA). Jest to hermetyczna społeczność, wręcz subkultura zajmująca się technikami podrywu np. tłumaczą, jak zdobyć pewność siebie, w jaki sposób należy się prezentować lub jak interesująco rozpocząć konwersację, która może oczarować dopiero co poznaną dziewczynę. Cała tajemnica tkwi na pewnego rodzaju manipulacji, która z odpowiednią mową ciała, wręcz powala skutecznością. Co tu dużo mówić. Moim zdaniem, to szokujący koktajl skrajnych kontrowersji.

  Bezsprzeczną zaletą publikacji jest styl pisania autorki. Nad wyraz sprawnie operuje piórem, bez niepotrzebnego wodolejstwa czy przesadnej kwiecistości opisów. Logicznie i konkretnie prowadzi trzecioosobową narrację oraz tworzy żywe dialogi adekwatnie do stanu emocjonalnego bohaterów. Jedynie tempo akcji pozostawia nieco do życzenia. Pierwsza połowa powieści wydaje mi się nieco przegadana i mało dynamiczna. Za to po przekroczeniu półmetku wydarzenia nabierają wreszcie rozpędu i upragnionych rumieńców. Przyczepię się jeszcze do wątku rodzicielskiego, który według mnie został potraktowany zbyt po macoszemu. Po za tym nie mam więcej zastrzeżeń i z niecierpliwością oczekuje na kontynuację.

Podsumowując:
  Nina Reichter znów jest w szczytowej formie. Subtelnie, acz z pazurem serwuje nam wyjątkową opowieść o niesamowitych zrządzeniach losu, cicho kiełkującym uczuciu, złudnych obietnicach i niełatwej sztuce wybaczania. Dotyka najczulszych strun naszej wrażliwości i mądrze uzmysławia, że prawdziwe życie nie zawsze ma słodki smak. Czasem przepełnione jest bólem, goryczą i strachem przed nieznanym. Najważniejsze, to się nie poddawać, znaleźć siłę w sobie i uparcie podążać za marzeniami. Zdecydowanie polecam. Satysfakcja gwarantowana.

środa, 18 października 2017

KONKURS: Książki na jesień

Moi Drodzy,

mam dla Was do wygrania: ,,Błędne siostry'' Renaty L. Górskiej (recenzja: KLIK) ,,Kącik zagubionych serc'' Magdaleny Trubowicz (recenzja: KLIK) oraz ''Consolation'' Corinne Michaels (recenzja: KLIK).

Jesień to najlepsza pora na czytanie. Tylko co wybrać w tym gąszczu ciekawych lektur?

 Zadanie konkursowe:

Poleć mi książkę na długie, jesienne wieczory. W kilku krótkich zdaniach uzasadnij swój wybór i zrób zdjęcie polecanej przez Ciebie książce w ciekawej jesiennej scenerii lub z jesiennym akcentem.


Zgłoszenia proszę przysyłać na maila: kryniame@wp.pl
 
Nagrodzone zostaną 3 osoby. Zwycięzca będzie mógł wybrać dowolną książkę z trzech zamieszczonych tytułów, a osoba, która zajmie drugie miejsce będzie mogła wybrać sobie nagrodę z dwóch pozostałych. Ostatniemu laureatowi przypadnie ostatnia nagroda. 
_____


Będzie mi miło, jeśli:

- zostaniesz obserwatorem mojego
bloga
- zostaniem obserwatorem mojego profilu w Google +
- udostępnisz informacje o moim konkursie


Do dzieła!!! Naprawdę warto!


   Regulamin:
1. Organizatorem konkursu jest właścicielka bloga: LITERACKI ŚWIAT CYRYSI
2. Sponsorem nagród są wydawnictwa Szósty Zmysł, Czwarta Strona i Replika.
3. Aby wziąć udział w konkursie należy
polecić organizatorce konkursu książkę na długie, jesienne wieczory. W kilku krótkich zdaniach uzasadnić swój wybór i zrobić zdjęcie książce w ciekawej jesiennej scenerii.
4. Konkurs trwa od 18 października 2017 roku do 26  października 2017 roku do godz. 23.59
5. Ogłoszenie zwycięzcy nastąpi 29 października 2017 roku.
6. Nagrodami są
: ,,Błędne siostry'' Renaty L. Górskiej, ,,Kącik zagubionych serc'' Magdaleny Trubowicz oraz ''Consolation'' Corinne Michaels.
7. W konkursie mogą brać udział osoby posiadające blogi oraz anonimowy uczestnicy.
8. Konkurs skierowany do osób posiadających adres zamieszkania w Polsce.
9. Ze zwycięzcą skontaktuję się drogą mailową.
10. Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.)

ZAPOWIEDŹ: ''Cel'' Elle Kennedy

Moi Drodzy,
 23 października zapraszam na premierę powieści ,,Cel'' Elle Kennedy. 


Opis fabuły:

Ona wie jak osiągać swoje cele...

Sabrina James ma zaplanowaną całą przyszłość: ukończyć college, dać z siebie wszystko na wydziale prawa i dostać dobrze płatną pracę w jednej z najlepszych kancelarii. Nade wszystko chce zerwać z parszywą przeszłością i w tym planie z pewnością nie ma miejsca dla niesamowitego hokeisty, który wierzy w miłość od pierwszego spojrzenia. Ona może mu ofiarować co najwyżej jedną upojoną noc, ale czasami jedna noc wystarczy, by życie stanęło do góry nogami.

…ale zasady gry się skomplikowały

Tucker wierzy w siłę drużyny. Na lodowisku nie musi stać w centrum uwagi, ale gdy w wieku dwudziestu dwóch lat ma zostać ojcem, nie chce grzać ławki rezerwowych. I świetnie się składa, że matka jego dziecka jest piękna, inteligentna i trzyma go w gotowości. Sęk w tym, że serce Sabriny jest szczelnie zamknięte i ognista brunetka uparcie odmawia przyjęcia jego pomocy. Jeśli pragnie spędzić życie z kobietą swoich marzeń, będzie musiał ją przekonać, że niektórych celów nie można osiągnąć bez asysty…

PEŁNA SEKSU I NAMIĘTNOŚCI NOWA POWIEŚĆ JEDNEJ Z NAJPOCZYTNIEJSZYCH WSPÓŁCZESNYCH AUTOREK ROMANSÓW

 
 💘💘💘
 
Moja rekomendacja:



Recenzja już niebawem, a w dniu premiery zapraszam na konkurs na moim fanpage.
 
Jesteście zainteresowani tym tytułem?

wtorek, 17 października 2017

ZAPOWIEDŹ PATRONACKA: ''Efektor'' Thomas Arnold oraz ''Fragmenty zdarzeń'' Wojciech Magiera

MOI DRODZY

Miło mi poinformować, iż mój blog: LITERACKI ŚWIAT CYRYSI objął patronatem medialnym ''Efektor'' Thomasa Arnolda (kolejną część serii kryminalnej z detektywami Adamsem i Rossem) oraz ''Fragmenty zdarzeń'' Wojciecha Magiera - dwa świetne, klimatyczne dreszczowce, które ukażą się nakładem Agencji Reklamowo-Wydawniczej Vectra.
David Ross – starszy detektyw z wydziału zabójstw w Cleveland – zostaje zawieszony w obowiązkach służbowych za napaść na aresztowanego. Na prośbę pewnej kobiety jedzie do Michigan, gdzie zniknął jego były towarzysz broni, z którym kilka dni wcześniej odbył dziwną rozmowę. Wynajmowany przez Jamesa Adamsa pokój został przeszukany i zdewastowany, jednakże kamery ochrony motelu nie zarejestrowały niczego podejrzanego. Ross dochodzi do wniosku, że być może to sam Adams dokonał zniszczeń. Tylko dlaczego?

Piętrzą się niejasności, a spokojne miasteczko, napiętnowane wydarzeniami sprzed dekady, szybko ukazuje swoje drugie oblicze. Wszyscy bacznie przyglądają się nowemu przyjezdnemu, który zaczyna zadawać coraz bardziej niewygodne pytania.



Starając się zamknąć pewien rozdział w swoim życiu, Sara Krejner przybywa do małej miejscowości na pogrzeb wujka. Już po kilku godzinach kobieta wplątuje się w szereg niefortunnych zdarzeń, mających związek z przeszłością i tragicznymi wydarzeniami dotyczącymi jej rodziny. Zwykła wizyta zmienia się w śledztwo, które Sara przeprowadza na własną rękę, nie bacząc na zagrożenia czyhające z każdej strony. Wplątując się w kolejne zdarzenia, rozdrapuje dawne rany, które nigdy nie miały ujrzeć światła dziennego - bestialskie morderstwo sprzed lat, seria pożarów, tuszowanie prawdy, pogoń za winnymi… Wtyka kij w mrowisko hermetycznego społeczeństwa, nie zdając sobie sprawy z konsekwencji… 

 
Recenzje ukażą się kilka dni po premierze, zaś w dniu premiery zapraszam na konkursy na moim fanpage.

Która z powyższych powieści wzbudziła Wasze największe zainteresowanie?



Przy okazji zapraszam do udziału w 21. Międzynarodowych Targach Książki w Krakowie, które odbędą się 26 - 29 października 2017 w EXPO Kraków, gdzie będzie można spotkać się osobiście z Wojciechem Magiera oraz Thomasem Arnoldem!
 

Wywiad z Ewą Kiniorską

Księgozbiór Kasiny
Pani ulubiony bohater literacki, z którym mogłaby Pani się nie rozstawać?

Lubię wielu literackich bohaterów. Ci o których czytam na pewno byliby ciekawymi towarzyszami i miło się z nimi spotkać podczas czytania ich opowieści, ale to tylko goście. Wrażenie że są zawsze obok, mam wobec moich własnych postaci. Szczególnie dwie moje bohaterki (Płomień czyli moja najstarsza postać i tajemnicza dziewczynka Avrisha) zawsze są gdzieś obok. Zupełnie jakby mnie pilnowały.

Jak wygląda Pani miejsce pracy? Czy to uporządkowane biurko czy raczej wszechobecny chaos i galimatias?

Moje miejsce pracy to kreatywny bałagan. Wokół zawsze mam masę karteczek, na których zapisuje pomysły, stosy długopisów i ołówków oraz innych rzeczy, które w danej chwili są mi do czegoś podobne. Raz na jakiś czas musze posprzątać, ale potem bałagan szybko w tajemniczy sposób powraca.

Ewa Izimvu
Jak rozpoczęła się Pani przygoda z pisarstwem?


Na początku wymyślałam historie. I robiłam to właściwie od zawsze, odkąd tylko pamiętam snułam opowieści. Pamiętam że w przedszkolu wymyślałam na szybko jakąś „straszną” opowieść grozy opowiadaną niedowierzającej przedszkolance i koleżance. Potem zafascynowana telewizją i serialami tworzyłam dla nich alternatywne historie i zakończenia. Jako nastolatka zaczęłam pisać, ale nie udało mi się skończyć żadnej opowieści. Nie poddawałam się i nadal od czasu do czasu coś pisałam. Na jakiś czas przerzuciłam się na rysowanie komiksów, bo prościej dla mnie było coś narysować niż opisać, a mniej więcej 11 lata temu na poważnie zaczęłam coś pisać. Moja pierwsza powieść (której ukończenie zajęło mi 9 lat) wysłałam do wydawnictwa i otrzymałam odpowiedź że ją wydarzą. Z równych względów jednak nie mogłam wydać jej i zamiast tego pojawił się „Zamek Griffithów”, a moja pierwsza powieść w dalszym ciągu czeka na publikacje. Jak widać opowieści były zawsze ważną częścią mojego życia, choć pisanie nigdy nie przychodziło mi łatwo.

Jakie cechy charakteru według Pani pomagają pisarzowi ?

Upór, wiele go potrzeba by skończyć opowieść nad którą się pracuje. Podobnie jak cierpliwości. Przydaje się systematyczność, bo czasem pisze się kiedy nie ma się na to ochoty, ale na przykład termin oddania tekstu nieubłaganie się zbliża. Sama wena często nie wystarcza. Ważna jest wyobraźnia, ale najważniejsza jest pewność siebie. To bardzo ważna cecha, bo zanim w końcu znajdujemy wydawnictwo, które chce wydać naszą opowieść, wiele razy pisarzowi nie udaje się zainteresować innych swoim tekstem. Zamiast w siebie można też oczywiście wierzyć w swoją opowieść lub postacie. Chodzi o to żeby się nie poddawać i nie zrażać odmowami.

Lidia Kaczmarek
Mam córkę, która od lat ma zakręcone, mroczne sny. Nie raz mówię, że powinna je spisać. Pani skąd czerpie inspiracje?


Szczerze mówiąc nie mam pojęcia. Pomysły i postacie po prostu się pojawiają. Ja tylko sumiennie wszystko zapisuje. Właściwie moja rola sprowadza się do zgrabnego i logicznego łączenia obrazów i wątków, które przychodzą mi do głowy kiedy coś czytam, lub oglądam, albo po prostu gdzieś idę. Czasem wplatam swoje sny w tworzone opowieści.

Jak często to co jest w książce może stanowić odzwierciedlenie Pani życia bądź ogólnie rzeczywistości?


Moje życie jest raczej monotonne, choć zdarzają mi się niezwykle wypadki. Możliwe że to dlatego uwielbiam fantasy, które pozornie nie mam z rzeczywistością zbyt wiele wspólnego. Oczywiście dobra opowieść musi być prawdopodobna. Nie w warstwie zdarzeń, ale raczej zachowania postaci, ich uczuć. Bardzo lubię niezwykłe miejsca i zdarzenia i dlatego o nich pisze. Nie są może najważniejsze ale dla mnie stanowią znaczącą część historii. Jeśli uda mi się opowiedzieć coś co poruszy odbiorcę, czy to budząc emocje czy nakłaniając do pomyślenia o czymś, znaczy że dobrze wykonałam swoje zadnie i udało mi się coś dobrze opowiedzieć.

Karolina Magdalena
Ile treści Pani książek pochodzi z Pani wyobraźni, a ile z Pani życia i doświadczenia czy też życia bliskich bądź z historii zasłyszanych, zapożyczonych?


Bazą zawsze u mnie jest wyobraźnia. Na początku tworze akcje, ale im dłużej pracuje nad tekstem tym w nim więcej sprawdzanych, w różnych źródłach, detali i opisów. Zawsze słucham i zapisuje to co wydają mi się ciekawe, ale są to zazwyczaj pomysły niż całe historie, które ktoś mi opowiada. Wole przetwarzać rzeczywistość niż ją odtwarzać.

Mając taką możliwość, z jakim pisarzem chciałaby Pani znaleźć się na bezludnej wyspie i czy, a może jaką książkę wspólnie byście stworzyli?


Lubię pisać swoje własne opowieści, a do tego robić wszystko po swojemu, więc z drugim pisarzem raczej toczyłam bym niekończące się wojny. Ale miło było by spotkać na bezludnej wyspie: Jane Austen, Agathe Christie, Charlesa Dickensa, Karola Bunscha czy Joanne Chmielewską. Miałabym do nich wiele pytań, ale oczywiście takie spotkanie byłoby trudne, bo wszyscy już nie żyją.

martucha180
Czym jest dla Pani SŁOWO?

Bardzo trudnym tworzywem. Czasem długo szukam takiego, które najlepiej by pasowało w ważnym zdaniu opowieści. Zgadzam się na tyranie słowa tylko dlatego że tylko dzięki nim mogę stworzyć opowieści, które jest dla mnie ważne.

Akcję osadziła Pani w zamku. Które polskie zamki wywarły na Pani wyrażenie i dlaczego?

Uwielbiam polskie zamki. Byłam w zamkach w Czorsztynie i Książu i oba bardzo mi się spodobał. Widziałam zamek w Malborku, Lublinie, ruiny ceglanych budowli w Toruniu. Byłam też w średniowiecznym obronnym miasteczku w Toskanii. Bardzo chce obejrzeć zamek Krzyżtopór, którego ruiny stoją koło miejscowości Ujazd. Co w nich lubię? Uwielbiam stare miejsca z ruinami, gdzie wiele się działo i z którymi związane jest wiele historii. W takich miejscach moja wyobraźnia rusza z kopyta.

Ania Wanna
Czy Pani będąc dzieckiem chciała zamieszkać w zamku i być księżniczką?


Zamki uwielbiam, ale nigdy nie chciałam być księżniczką. W dzieciństwie snułam wiele opowieści i marzeń, ale nie przypominam sobie by były o mnie jako księżniczce. Zawsze pociągały mnie przygody i dalekie podróże. Księżniczka raczej nie miewa przygód, tylko musi spełniać masę obowiązków i zawsze musi myśleć przede wszystkim o innych, zamiast o swoich marzeniach. Taki los nie wydaje mi się godny pozazdroszczenia. Jestem wolnym duchem.

Czy zdarza się Pani oceniać książki, ludzi i filmy "po okładce"?

Bardzo często kupuje książki, bo spodobała mi się okładka. Za to raczej nie oceniam ani ludzi, ani książek tak do razu, choć czasem czuje że coś mnie do nich przyciąga lub odpycha. Za to dopasowanie treści książki do jej okładki jest moim zdaniem bardzo ważna. Irytuje mnie kiedy nie dostaje w czasie czytania tego co mi obiecuje okładka. I z ludźmi mam trochę podobnie.

Kinga Grabowska
Mając możliwość cofnięcia się w czasie na jeden dzień, do jakiego zamku przeniosłaby się Pani i jak go spędziła?


Trudny wybór, kuszą mnie i zjawiskowo piękne zamki w Bawarii i zamki nad Loarą. Piękny jest również zamek w Mosznej. Najbardziej jednak chciałabym spenetrować na własną rękę zamek w Edynburgu, bo to przydało by się mi to do serii o magii w Szkocji, którą pisze. A wybrałabym taki dzień kiedy zamek byłby pusty i mogłabym robić na co tylko przyszłaby mi ochota.

Co sprawiło, że zdecydowała się Pani napisać tę książkę, co Panią zainspirowało do tego?

Mam w głowie masę opowieści. Ta opowieść powstała w czasie kiedy zalała mnie fala pomysłów na opowieści o młodych, upartych i ambitnych kobietach żyjących w epoce wiktoriańskiej. Założyłam że na przekór wszystkiemu i mimo że stawiałam przed bohaterkami różne przeszkody one się nie poddają i zawsze jakoś dają sobie radę. Baza tej konkretnej opowieści miała być typowa powieść gotycka, o tajemniczym domu i dziewczynie zamieszanej w podejrzane i mroczne rodzinne sekrety, którą oczywiście przerobiłam po swojemu. Scenerie zainspirował stary komediowy film, o zamku pełnym duchów o wiele mówiącym tytule „Zjawy” (angielski oryginalny tytuł to „High Spirits”) i pewna scena z niego, która mocno zakorzeniła mi się w mojej podświadomości, czekając na odpowiednią chwilę by się ujawnić.

Małgosia Xxookds
Gdyby mogła Pani spełnić swoje największe marzenie w zamian za wymazanie z pamięci najpiękniejszego wspomnienia, czy zdecydowałaby się Pani na taki krok? Jeżeli tak proszę zdradzić marzenie, które jest dla Pani tak ważne.


Tak, zdecydowałam bym się na to bez namysłu. Moje największe marzenie to poczuć się szczęśliwą. Tak naprawdę, w pełni i do końca. Dlatego też pisze i szukam swojego miejsca na ziemi. Dla mnie szczęście to szukanie wiedzy i równowagi, wewnętrznego spokoju. Mimo moich starań, ciągle mi coś umyka i stąd moje marzenie.

Jaki tytuł przeczytanej przez Panią książki najlepiej opisuje Pani życie?


Nie przeczytałam jeszcze takiej książki . Może byłby to wielki znak zapytania na całą okładkę?

Ewelinęa Eweluśka
Jak wpływają na Panią recenzje te pozytywne jak i negatywne?


Oczywiście każdy woli jak go chwalą, ale bardziej pomocne bywają krytyczne uwagi. Zazwyczaj czytając czyjaś opinie o mojej książce staram się wyłączyć emocje i na zimo przeanalizować uwagi i kwestie na które ktoś zwrócił uwagę podczas zagłębiania się w moją historię. Jeśli chodzi o krytykujące osoby, to abyśmy ich chcieli posłuchać musimy im ufać. Wiedzieć że ich opinie są szczere i naprawdę te osoby chcą nam pomoc. Na nielogiczne i wredne uwagi krytyczne reaguje zazwyczaj złośliwością. Co ciekawe, sama na własnej skórze, przekonałam się że najgorsze co można spotkać pisarza to brak recenzji i uwag. Bo to znaczy że tekst nie wywołuje żadnych reakcji w czytelnikach, a to zawsze jest zły znak.

Czy podjęłaby Pani wyzwanie (gdyby takowe napłynęło) aby napisała Pani powieść np. erotyczną albo thriller?

Tak, czemu nie. Choć nie wiem czy potrafiłabym napisać thriller. Ale kiedyś na pewno spróbuje. Powieść erotyczną mam w planach.

red_sonia
W chwili kiedy doprowadzi Pani swoje historie do końca czy całą sagę chciałaby Pani zobaczyć na wielkim ekranie? A może jako serial? Bierze Pani pod uwagę możliwość zekranizowania swojej powieści?


Tak! Tak i jeszcze raz tak. Byłabym wniebowzięta gdyby moje historie doczekały się ekranizacji. Może być to zarówno film jak i serial. Sama mam w planach tworzenie krótkich animacji z moimi bohaterami. Sama sztuka filmowa bardzo mnie pociąga.

mariola163
Czy jest jakiś temat, którego nigdy nie poruszyłaby Pani w swoich książkach? Jeśli tak to jaki to temat i dlaczego jest Pani względem niego "na kategoryczne nie".


Przemocy seksualnej, gwałtów i usprawiedliwiania psychopatycznie zachowujących się postaci. Rozumiem że niektórzy ludzie są chorzy, lub mają zaburzony system wartości i wydaje im się że agresja i przemoc jest normalnym sposobem reakcji, ale dla mnie taktowanie tego jako coś dopuszczalnego, zwykłego i „codziennego” czy akceptowalne jest nie do pomyślenia. Budzi to moją złość, z która jeszcze nie wiem co zrobię, może coś kiedyś jednak napisze by napiętnować takie zachowanie. Ale na pewno nie prędko bym to zrobiła.

Jeżeli miałby Pani poślubić bohatera jednej z Pani ulubionych książek, kto by to był i dlaczego?

Jestem wolnym duchem i przewrotną kobieta, więc moje pobudki do zamążpójścia były by troszkę nietypowe. Wyszłabym za podróżnika, który zabierałby mnie w dalekie podróże, zajmującego się wszystkim nudnymi detali, albo uroczego drania by zajść mu za skórę. Nazwiska ewentualnych ofiar nie wymieniam, przez grzeczność i litość.

IdęCośWszamać
Jaki jest Pani ulubiony deser?


Czekolada. Uwielbiam kakao i potrawy z nim w prawie każdej postaci. Lubię sprawdzać do czego jeszcze da się dodać kakao by wyszło coś przepysznego.

Jakie tematy podejmowane w Pani książkach poruszają Panią najbardziej?


Uwielbiam tajemnice i przygody. Motywy, które powtarzają się w moich opowieściach to: szukanie siebie, pokonywanie przeszkód i realizowanie swoich marzeń. Lubię jak w moich historiach się coś dzieję, rutyna mnie strasznie przygnębia. Stawiam też na odważne, uparte, czasem zwariowane bohaterki, które czegoś chcą od życia i nie dają się przekonać że lepiej siedzieć cicho, „nic” nie robiąc. Nad ciekawymi postaciami męskimi zazwyczaj muszę troszkę bardziej popracować. Lubię kiedy postacie w pozytywny sposób na siebie oddziaływają. Mogą się kłócić, czy sobie przeszkadzać, czy ze sobą rywalizować, byle coś dobrego z tego wynikło. 

Małgorzata R
Czy dużo zamków Pani zwiedziła aby napisać powieść?


Kilka ich było, ale niestety żaden w Kornwalii, Wali czy Szkocji. Ten który opisuje w książce nigdzie nie istnieje. Zamek rodu Griffithów, bez uprzedzenia, nagle pojawił się w mojej wyobraźni.

Gdyby Pani miała możliwość napisać książkę z innym autorem, to kto to by był i dlaczego?

Joanna Chmielewska w jednej ze swoich książek napisała że miała pomysł na historie sf, której nie napisała, bo nagabywani przez nią naukowcy nie mogli jej pomóc wymyślić „małego z dnem”. Bardzo chętnie pracowałbym przy tej historii i gnębiła naukowców z panią Joanna. Zrobiłabym to, bo uwielbiam książki pani Joanny i sf.

Ewelina Łukawska
Gdyby znalazła Pani wehikuł czasu i mogła cofnąć się do pewnego momentu swojego życia zrobiłaby to Pani?


Tak, ale… Nie wykorzystałabym wehikułu by się cofać w czasie, moja przeszłość była i minęła… raczej od razu sprawdziła bym jakie będą okoliczności mojej śmierci. Strasznie mnie co ciekawi. A znając datę swojej śmierci wiedziała bym jak wiele mam czasu by spełnić swoje wszystkie marzenia. No i skończyć pisać wszystkie historie.

Czego boi się Pani najbardziej?

Że nie uda mi się zrealizować moich planów. Że nie będę, z jakiś powodów, mogła tego co chcę zrobić.

Gosia
Czy chciałaby Pani zobaczyć ekranizację swojej powieści? A może ma Pani nawet już wytypowany zamek w którym rozgrywałaby się akcja lub aktorów, których chętnie by Pani widziała w głównych rolach?


Tak szczegółowo jeszcze nie myślałam o tym. I raczej byłabym za animacją niż za filmem z prawdziwym aktorami. W przypadku filmu z żywymi ludźmi na pewno dałabym szanse młodym lub nieznanym aktorom. Zamek Griffithów powoli obrasta w konkrety w mojej głowie, więc raczej musiałby być stworzony komputerowo.

Gdyby mogła się Pani zaprzyjaźnić z wybranym bohaterem literackim kogo by Pani wybrała?


Rumo z powieść Waltera Moers’a. Ponieważ to waleczny Wolpering, który ma masę przygód w pełnej zagrożeń Camonii, a takie rozrywki bardzo mnie pociągają.

Lidia F.
Z czym Pani kojarzy się jesień i czego nie może w niej zabraknąć?


Z liśćmi, i długimi spacerami w deszczu. Nie może mi zabraknąć ciepłego koca i gorącego rozgrzewającego napoju.

Bez jakiego przedmiotu nie wyobraża sobie Pani codzienności?

Jednego takiego przedmioty nie mam. Niestety mam większe potrzeby. Do funkcjonowania potrzebuje książek, w dużych ilościach. Papieru, w sporych ilościach, naostrzonego ołówka i piszącego długopisu. Czekolady i moich kosmetyków. Ziół i naturalnych suplementów diety. I komputera, bo moich bazgrołów nawet ja nie potrafię czasem rozczytać i muszę wszystko co odręcznie napisze szybko przepisać. A cała reszta to dla mnie w sumie nieistotne detale.

Wercia
Świat w przyszłości, jak go sobie Pani wyobraża? Czy zostanie zdominowany przez roboty, elektronikę itd?


Wolałabym by świat przyszłości był bardziej przyjazny, z dużymi obszarami zieleni gdzie nie ma ludzi, ale możliwe że czeka nas i kolejne pokolenia życie w zanieczyszczonym świecie pełnym szkodliwych dla żywych istot substancji. Mam nadzieje że nauka i technologie będą pomagać a nie unieszczęśliwiać ludzi, ale nigdy nic nie wiadomo. Co do dominacji przez roboty, to maszyny czy różne urządzenia bardzo ułatwiają nam wszystkim życie i większość ludzi bardzo na nich polega, ale da się bez nich funkcjonować i myślę że zawsze będą ludzie którzy wybiorą życie bez nich. Styl życia ciągle jeszcze zależy do nas samych i mam nadzieje że tak pozostanie.

Fantastyczna kraina w której chciałaby się Pani znaleźć, co by tam było i kogo by Pani spotkała?

Nie mam ulubionej fantastycznej krainy. Chyba najbliższa byłaby mi Camonia. I oczywiście wtedy spotkałabym zgromadzone tam potwory. Najbardziej marzą mi się podróże kosmiczne. Chętnie zwiedziłabym Księżyc, albo jakąkolwiek inną planetę. Nie jestem wybredna. Na Ziemi chętnie wybrałabym się pod powierzchnie morza by spenetrować jakiś Rów, na przykład Mariański, albo do ogromnej wielkiej jaskini. Pociągają mnie miejsce gdzie jeszcze nikogo nie było. Nie mam pojęcia kogo mogłabym tam spotkać, jestem otwarta na niespodzianki.

Nie potrafię wybierać. Wszystkie pytania zmusiły mnie do zastanowienie. Były ciekawe i inspirujące. Chętnie wszystkim pytającym podarowałabym moją książkę, bo jestem ciekawa jak byłby ich opinia o niej, ale ponieważ to niemożliwe dokonałam losowania i wybrana przez „los” została: Ania Wanna.



W imieniu swoim oraz wszystkich Czytelników mojego bloga dziękuję Pani Ewie Kiniorskiej za niezwykle interesujący wywiad.

 Laureatce - serdecznie gratuluję i pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie,

Cyrysia